Aniela Robak, z przejęciem opowiadając o filmie, wspomniała: „Jakiem teraz niedawno pojechała do Łodzi dokręcać zdjęcia, to przez żarty napisałam mężowi, że… praca w filmie tak mi się spodobała, że zostaję w Łodzi 'za artystkę’. Mój stary tak się wystraszył, że zaraz zatelegrafował, abym wracała…!” Wspominano ze śmiechem, jak urzędnik z powiatu pomylił makietę chaty …
