Dla wielu mieszkańców Skawiny dawna księgarnia była miejscem wyjątkowym. To właśnie tam unosił się niezapomniany zapach nowych książek, a kolejki po podręczniki czy encyklopedie stały się częścią szkolnych wspomnień.
Księgarnia znana była także jako „Dom Książki” i w różnych okresach mieściła się w kilku lokalizacjach: przy Mickiewicza, w Skawie, nad Apteką Niebieską na ul. Popiełuszki czy przy targu. Jak wspominają mieszkańcy, wszystkie te miejsca odeszły dziś w przeszłość.
W lokalu obok księgarni przez pewien czas znajdowały się także gry zręcznościowe, tzw. flippery, a wcześniej działał tam zakład szewski i mleczarnia. W latach 60. i 70. księgarnię prowadzili państwo Firlejowie. To dzięki nim mieszkańcy Skawiny mogli zdobyć potrzebne książki – czasem trudne do dostania, bo wymagały „załatwienia” lub długiego oczekiwania w kolejce. Pan Firlej zapisał się w pamięci jako człowiek spokojny, życzliwy i z wielkim sercem dla dzieci. Pod ladą często leżał ich piękny wilczur.
Później księgarnię prowadziły inne osoby, m.in. Beata Waga i Gosia Budek. Wspominane są też kolejki w latach 90., kiedy zapisywano się na nową Encyklopedię – czasem nawet na zwykłej kopercie z okienkiem.
Dla wielu dzieci lat 70. i 80. księgarnia była miejscem magicznym. Wspomnienia obejmują nie tylko książki i podręczniki, ale też pierwsze longplaye – jak np. „Kobieta o perłowych włosach” węgierskiej Omegi, które zdobywało się z trudem i stawało się powodem do dumy. W witrynach księgarni można było dostrzec albumy popularnych zespołów, a przez lata królował tam m.in. Tercet Egzotyczny.
Z księgarnią wiążą się również wspomnienia codzienne: dzieci wracające z przedszkola przez park, zakupy na zakończenie roku szkolnego czy długie kolejki po podręczniki. Wielu do dziś pamięta emocje towarzyszące otwieraniu świeżo kupionych książek i ten szczególny zapach papieru.
W tej samej kamienicy mieszkał także mecenas Tadeusz Kubas wraz z żoną Zofią, która uczyła dzieci gry na fortepianie w ramach Ogniska Muzycznego prowadzonego przez dyrektora Jerzego Wiechoczka. Inni wspominają również jej siostrę, Irenę Rolanowską, nauczycielkę gry na fortepianie. Do nauki używano wówczas popularnych nut „Szkoła Bayera”. Te wspomnienia pokazują, że kamienica, w której działała księgarnia, była miejscem życia kulturalnego i edukacyjnego w szerszym znaczeniu.
Choć dziś księgarni w Skawinie już nie ma, a książki najczęściej kupuje się w internecie lub dużych sieciach handlowych, pamięć o tym miejscu pozostała żywa. Dla mieszkańców była to przestrzeń, w której łączyła się codzienność szkolna, kulturalna i towarzyska. Magiczne miejsce, które na trwałe wpisało się w historię miasta.
źródło: Grupa na Facebooku, DAWNA SKAWINA
https://www.facebook.com/groups/256853687446505/posts/353107157821157
